Dużo długich, lecz nie stromych podjazdów. Przyjemne zjazdy. Pogoda niestety znowu zawaliła nasze plany. I z niedzielnej wyprawy zrobił się niedzielny wypadzik na spalenie obiadku. (foty później wrzucę w komentarzu)
Diabelski kamień:D Mokro, wietrznie, zimno + błoto niedokładna mapa:D Po wyczerpującej 1,5 godzina ciągłych podjazdów dojechaliśmy na miejsce:) Gdyby nie miła pani pewnie byśmy do teraz szukali jeszcze trasy:) Głownie szosa ale udało nam sie także zaliczyć kilka kilometrów w lesie:) (Na forum wrzuce link do fotek później)
Korzystając z ładnej pogody wybrałem się z dwoma kumplami na rowerek. Początkowo miała to być tylko jazda szosą. Jednak jako, że nie chciało nam sie wracać do domu postanowiliśmy wjechać w las. Trasa obwita w ciężkie podjazdy (szczególnie w terenie) jak i wymagające techniki zjazdy:)