Szkołę kończyłem o 15;30. O 16;00 byłem gotowy na rower. Wyszedłem na chwile do pobliskiego lasu bo żal pogody. Czemu na chwile? Bo o 18;30 trening(siatkówka) i jeszcze lekcje ;/
Przy ostatniej przejażdżce zobaczyłem że jest świeżo wytyczony szlak. POstanowiłem więc zabawić sie w Kolumba i zobaczyć co oferuje. było to 17km ciężkiej jazdy w terenie po piachu i zarąbistych wybojach. Średnia poprawiona asfaltem który prowadził z końca ścieżki do Lęborka :)
Miła przejażdzka w lesie:) I runda chonorowa po mieście:D Nie obyło sie bez przygód...Najpierw rozczepił mi sie łancuch a przy skuwaniu pin od skuwacza pękł w pół Oo.
Z lajtowego planowanego przejazdu wyszła ciężka trasa ponieważ zgubiliśmy drogę i jechaliśmy przez kogoś pole. Strasznie nas wytrzęsło i spowolniło. Średnią nadrobiliśmy wracając do Lęborka asfaltem
W końcu pierwszy wyjazd w teren na nowej ramce. Znakomicie mi sie dzisiaj jeździło mimo wiatru w czoło. Widać forma coraz lepsza;] P.S dzisiaj jeszcze jeden wypadzik będzie po którym dodam foty;]